Trwa Liga Mistrzów w piłce nożnej, a więc jest to kolejny dobry powód do tego, żeby znów odwołać się do tematyki związanej z Brazylią. Co fakt, to fakt- nie ma chyba czegoś, co bardziej kojarzyłoby się masowemu odbiorcy z Brazylią bardziej niż piłka nożna czy karnawał. Czy to źle? Absolutnie nie, bowiem zarówno futbol, jak i zabawy karnawałowe w Brazylii, to coś fantastycznego, nie do opisania, a także finezyjnego. W związku z powyższym skojarzenia są dobre. Co ciekawe, znajomy, który był ostatnio w Brazylii przywiózł mi rzecz, o której nigdy bym nie powiedział, że istnieje. Przywiózł mi bowiem płytę DVD z zarejestrowanym ubiegłorocznym karnawałem w Rio. Rzecz- muszę przyznać- przecudna i jakże kolorowa! Podzielona oczywiście na rozdziały (przemarsz, część koncertowa, moment, w którym wybiła północ itd. itd.) Zafascynowany owym wydawnictwem zacząłem zgłębiać temat, mając nadzieję, że znajdę coś podobnego z Time Square w Nowym Jorku. Niestety nie. Parafrazując więc pewne hasło reklamowe: takie rzeczy- tylko w Brazylii.